„Broadchurch” sezony 1-3, czyli jeden z lepszych seriali kryminalnych #bylemwidzialemoceniam

Kolejny sezon Broadchurch uświadomił mi, że już dawno powinienem zrecenzować ten serial.

Trudno znaleźć słabe punkty tego serialu, bo wszystko mnie zachwyciło, od urzekającej muzyki, przez magię miejsca, po kreowanie postaci. Jedyną rzeczą która mnie irytowała podczas oglądania była konieczność czekania tydzień na kolejny odcinek. Postaram się uniknąć spoilerów, próbując opisać jedynie sposób przedstawiania historii w tym serialu.

Historia zaczyna się dość standardowo. W małej nadmorskiej miejscowości dochodzi do morderstwa jedenastoletniego chłopca, Danny’ego Latimera. Dzieciak ginie w nocy w niewyjaśnionych okolicznościach i rano zostaje odnaleziony na plaży. Do sprawy przydzieleni zostają Ellie Miller (Olivia Colman) i Alec Hardy (David Tennant) z miejscowego komisariatu. Para uważnie przygląda się kolejnym podejrzanym, a dzięki skupieniu się na tylko jednej zbrodni, scenarzyści mogli szczegółowo opisać dochodzenie.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Przyznam szczerze: uwielbiam główne postacie serialu. Szczerze. I nie tylko ze względu na Tennanta, który już wiele razy mnie zachwycił. Relacja Aleca i Ellie jest przeurocza, zostali dopasowani niesamowicie: niby kontrastowi, a jednak tak zgrani. Ale kreowanie postaci to coś na czym producenci serialu znają się bardzo dobrze. Wszystkie postaci w Broadchurch są ukazane „wielowymiarowo”, pokazano ich wszystkie wady, zainteresowania, pragnienia, a przede wszystkim ich tajemnice. Widać tutaj inspiracje, choćby duńskim Forbrydelsen, nie tylko w kontekście historii. Widz co chwilę jest oszukiwany przez twórców. Co odcinek okazuje się, że ktoś rozminął się z prawdą, ktoś przedstawił fałszywe alibi. Ostatecznie, ósmy odcinek pierwszego sezonu przynosi nam nieoczekiwane rozstrzygnięcie, które wpłynie na całe miasteczko.

Serial cieszy zmysły widza, przede wszystkim dokładnie pokazując angielską, miasteczkową przyrodę. Mamy tu pełen przekrój, od zielonych łąk, przez architektoniczne cudeńka, po majestatyczny klif (prawdopodobnie obfotografowany przez ekipę serialu z każdego kąta). Ale „uszy” widza są równie „pieszczone”. Nie byłbym sobą, gdyby nie poleciłbym całego soundtracku z serialu:
Jak zwykle, zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoją opinią:
giphy

PS. Bardzo was proszę, pod żadnym pozorem nie oglądajcie remake’u serialu pod tytułem Gracepoint. W mojej opinii historia straciła w nim cały urok, mimo w dalszym ciągu dobrej gry Tennanta. Tak, Tennanta. Ktoś wymyślił, że w remake’u główną rolę zagra ten sam aktor. Nie jest to jednak ten sam nieznośny Alec Hardy, ale Alec Hardy ze zdecydowanie słabiej wypadającym amerykańskim akcentem (Tennant się starał, jednak jestem absolutnie zakochany w jego brytyjskiej wymowie).
PS2. Kto był na tyle sprytny by robić remake serialu, po 2 latach od oryginału, który de facto powstał w tym samym języku?
Dla chętnych: porównanie zwiastunów obu seriali:

 

 

Reklamy

Jedna myśl w temacie “„Broadchurch” sezony 1-3, czyli jeden z lepszych seriali kryminalnych #bylemwidzialemoceniam

  1. Uwielbiam szkockiego Tennanta, oglądałam kiedyś program, w którym szukał swoich korzeni – absolutnie nie wiem, co tam wszyscy mówili, ale mówili pięknie 😀
    Amerykańskie remaki brytyjskich seriali zawsze mnie konfundują.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s